wtorek, 14 czerwca 2022
"Einsame Entscheidung" Gil Ribeiro
poniedziałek, 13 czerwca 2022
"Królowa dzikusów" Joanna Lampka
niedziela, 12 czerwca 2022
"Bezmatek" Mira Marcinów
Książek o umieraniu przeczytałam już kilka, zapewne przeczytała je też autorka Bezmatka, która, wydaje się, zapragnęła stworzyć coś innego. Zakładając, że to powieść autobiograficzna, odbieram ją jako sposób na przepracowanie stosunku do matki i jej przedwczesnej śmierci. Rozumiem oczywiście, że można czuć potrzebę stworzenia takiej relacji, ale wracając do tego, co napisałam na początku, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorka równocześnie bardzo chciała do nurtu powieści tego typu dodać coś nowatorskiego. Marcinów w tej króciutkiej powieści gra treścią - przyspiesza lub zwalnia tempo, powtarza frazy, cytuje piosenki - jednym słowem korzysta z całego repertuaru możliwości, by udziwnić formę. O ile przez jakiś czas ta taktyka może uwodzić i zaskakiwać, to po pewnym czasie zaczyna męczyć i, co gorsza, haczyć o pretensjonalność.
Marcinów jest szczera do bólu - wyjawia wszelkie aspekty swojej relacji z matką. To relacja trudna, bolesna, niedopowiedziana, niedogadana, zmanipulowana. Chcąc nie chcąc, poznajemy więc wady matki, jej matczyne przewinienia, żale córki i wreszcie nieopisany ból po śmierci. Autorka porusza się tu na osi matka-córka, sama będąc świeżo upieczoną matką, a przysłowiową wisienką na torcie jest jej coming out.
Trudno mi skategoryzować tę książkę, trudno mi powiedzieć, na ile mi się "podobała", a na ile pozostawiła uczucie niesmaku, a może zażenowania. Nie żałuję tej lektury, ale nie jestem pewna, na ile była mi ona potrzebna.
Moja ocena: 3/6
Mira Marcinów, Bezmatek, czyt. Ewa Abart, 256 str., Wydawnictwo Czarne 2020.
czwartek, 9 czerwca 2022
"Nocny prom do Tangeru" Kevin Barry
wtorek, 7 czerwca 2022
"Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach" Anna Brzezińska
czwartek, 2 czerwca 2022
Statystyka maj 2022
Przeczytane książki: 11
środa, 1 czerwca 2022
Stosikowe losowanie czerwiec 2022
Anna wybiera numer książki dla Agnes (w stosie 6 książek) - 3
"Zapach mężczyzny" Agneta Pleijel
Rozpoczynając lekturę Zapachu mężczyzny, wiedziałam, że przeczytanie uprzednio Wróżby było dobrym pomysłem. Pleijel zaczyna bowiem swoją opowieść bez żadnych wstępów i wyjaśnień - nie wprowadza kolejnych osób, nie wspomina wcześniejszych wydarzeń. Bardzo więc trudno wejść w tę narrację bez tej wiedzy.
Te wspomnienia ukazują życie autorki na studiach i tuż po, jej pierwsze zajęcia, prace, a przede wszystkim związki z mężczyznami. Rodzina schodzi na dalszy plan, ale nie oznacza to, że nie jest ważna. Rozwód rodziców wciąż ma ogromny wpływ na samopoczucie matki, a zarazem na rolę córek, które czują się zobowiązane do opieki nad nią. Pleijel ze znaną z poprzedniej części manierą spisuje swoje wspomnienia - są tu więc ciekawe spostrzeżenia, zaskakujące pamięcią autorki oraz jej zdolnością do samoanalizy, są metafory i są zmiany perspektywy. Pleijel żongluje między pierwszą, a trzecią osobą liczby pojedynczej, dając w ten sposób wyraz swojemu stosunkowi do opisywanych wydarzeń.
Jej dorosłe życie to borykanie się ze spuścizną dzieciństwa. Owo przejmujące poczucie samotności jej nie opuściło, a Agneta próbuje je zwalczyć poprzez kolejne związki z mężczyznami oraz przelotne przygody seksualne. Z czasem wie, że nie one są lekarstwem na emocjonalne osamotnienie, ale bardzo trudno jest się jej uwolnić z tego kręgu. Równocześnie jej życie dominuje przemożna chęć rozwoju, poznawania, czytania, pracy nad sobą. Pleijel chce nadgonić, dogonić, dowiedzieć się, coś udowodnić.
Pleijel opisuje swoje wcześniejsze ja i swoje przeżycia z ogromną wyrozumiałością, być może nawet pokorą, równocześnie czyni to całkowicie szczerze. Nie ma tu upiększających zabiegów, są za to zapewne wstydliwe dla niej wspomnienia, szczere myśli - szczególnie te, w których analizuje swój stosunek do ojca czy też te z okresu ciąży i porodu.
Równocześnie ta książka to ciekawy obraz szwedzkiego społeczeństwa lat 50. i 60. - widać tu zmiany społeczne, tworzenie się nowego pokolenia o otwartej, nieskrępowanej seksualności. W kontraście do tego stoi opis podróży do Kenii - państwa kolonialnego o zupełnie innym obliczu.
Ta książka to nie jest petarda, nie uwodzi na pierwszy rzut oka, nie zaskakuje fajerwerkami, kryje za to w sobie wiele przemyśleń, które były mi bliskie lub które mnie poruszyły.
Moja ocena: 5/6
Agneta Pleijel, Zapach mężczyzny, tł. Justyna Czechowska, 304 str., Wydawnictwo Karakter 2017.
wtorek, 31 maja 2022
"Kanska. Miłość na Wyspach Owczych" Urszula Chylaszek
poniedziałek, 30 maja 2022
"Wróżba: Agneta Pleijel
niedziela, 29 maja 2022
"Kości, które nosisz w kieszeni" Łukasz Barys
piątek, 27 maja 2022
"Utonęła" Therese Bohman
środa, 25 maja 2022
"Sempre Susan" Sigrid Nunez
wtorek, 24 maja 2022
"Ginekolodzy" Jürgen Thorwald
poniedziałek, 23 maja 2022
"The Promise" Damon Galgut
sobota, 21 maja 2022
"Ja, pustelnik. Autobiografia" Piotr Pustelnik, Piotr Trybalski
W tytule mamy autobiografię, a ta książka jednak rasową autobiografią nie jest. To autobiograficzna opowieść stworzona przez dwóch mężczyzn, oparta na dialogach, rozmowach, przemyśleniach, filmach, wiedzy i doświadczeniu. Ta koncepcja wydała mi się o tyle nietypowa, że, słuchając tej książki, dopiero stopniowo orientowałam się w jej konstrukcji, w tym, że nie jest to autobiografia spisana tylko i wyłącznie przez Pustelnika. Taka perspektywa jest jednak ciekawa, wzbogacająca.
Nazwisko Pustelnika było mi oczywiście znane, ale nie miałam wiele pojęcia na temat jego życia i osiągnięć górskich. Nie zdawałam sobie sprawy, że należy on do tych himalaistów, którzy na swój sukces musieli czekać wiele lat i osiągnęli go dopiero w, jak na wspinaczy, późnym wieku. Ta książka to opowieść nie tylko o górach, lecz o życiu. O chorowitym chłopcu, wychuchanym jedynaku, o człowieku na rozdrożu między karierką naukową, górską, a rodziną, o człowieku wątpiącym, pełnym leków i wreszcie o determinacji, walce, odszukiwaniu tego, co daje szczęście.
Pustelnik pięknie mówi o górach, o swoich słabościach, o walce, pocie, znoju, o sukcesach, ale także o rodzinie, dla której nigdy go nie było. Jego wypowiedzi o byłej żonie i synach pełne są miłości, zrozumienia, pokory. Podobnie ma się sprawa ze wspomnieniami o kolegach - himalaistach. Widać w nich respekt i empatię.
Z przyjemnością wysłuchałam tej książki i poznałam kolejną sylwetkę ze świata polskiego himalaizmu.
Moja ocena: 5/6
Piotr Pustelnik, Piotr Trybalski, Ja, pustelnik. Autobiografia, czyt. Ireneusz Czop, 504 str., Wydawnictwo Literackie 2017.
Statystyka kwiecień 2022
Przeczytane książki: 12
piątek, 20 maja 2022
"TOPR. Żeby inni mogli przeżyć" Beata Sabała-Zielińska
Książka Sabały-Zielińskiej nie jest zbiorem historii o najbardziej spektakularnych akcjach ratunkowych w Tatrach, nie jest też zbiorem gawęd i opowieści, to raczej próba stworzenia jak najbardziej pełnego kompendium wiedzy na temat TOPR-u. Autorka zaczyna więc od historii tej organizacji, jej początków, pierwszych ratowników i krystalizowania się idei stowarzyszenia. Następnie opisuje szczegółowo działanie TOPR-u, skupiając się na wszystkich jego sekcjach - jest tu więc ratownictwo górskie, jaskiniowe, powietrzne, podwodne i oczywiście medyczne. Jest sytuacja finansowa i zawodowa ratowników, jest niełatwa rola i sytuacja ratowniczek.
Sabała-Zielińska nie skupia się jednak na samych opisach, przeplata je opowieściami i wspomnieniami ratowników i wtedy właśnie przytacza szczegóły najbardziej spektakularnych akcji ratowniczych. Tutaj dopuszcza do głosu samych ratowników, czyniąc to całkowicie bez cenzury. Dzięki temu możemy poznać sposób myślenia tych ludzi, ich poczucie misji, wolę walki o życie. Te historie są fascynujące i można by je czytać i czytać. Oczywiście stanowią one przestrogę dla lekkomyślnych turystów, choć ci pewnie po tę książkę nie sięgną.
Autorce nie udało się ukryć własnej fascynacji ratownikami - jej bezgraniczny podziw jest zrozumiały, ale jednak za bardzo uwypuklony i zbyt często powtarzany. Niemniej to bardzo ciekawa książka, zwłaszcza dla osób zainteresowanych tematami górskimi.
Moja ocena: 4,5/6
Beata Sabała-Zielińska, TOPR. Żeby inni mogli przeżyć, 352 str., czyt. Wojciech Stagenalski, Prószyński i S-ka 2018.
środa, 18 maja 2022
"Służące do wszystkiego" Joanna Kuciel-Frydryszak
poniedziałek, 16 maja 2022
"Z nienawiści do kobiet" Justyna Kopińska
piątek, 13 maja 2022
"Cukry" Dorota Kotas
wtorek, 10 maja 2022
"Wyspa kobiet" Lauren Groff
piątek, 6 maja 2022
"Zapaść" Marek Szymaniak
czwartek, 5 maja 2022
"Izbica, Izbica" Rafał Hetman
środa, 4 maja 2022
"Powrót. Ojcowie, synowie i kraj pomiędzy nimi" Hisham Matar
Hisham Matar za tę książkę otrzymał Nagrodę Pulitzera, o czym sięgając po nią, nie wiedziałam. To nagroda w pełni zasłużona, bo autobiograficzna opowieść Libijczyka o jego powrocie do kraju jest niezwykle poruszająca, a zarazem wielowymiarowa. Matar opuścił Libię jako dziecko - wraz z rodziną zamieszkał w Kairze. Jego ojciec był znaną personą - dyplomatą, wojskowym, gdy jednak zaangażował się w ruch opozycyjny musiał opuścić kraj w obliczu grożących mu represji ze strony Kaddafiego. Szalony dyktator jednak nie zapomniał o nim i wraz z służbami egipskimi zaaranżował aresztowanie Dżaballaha Matara. Hisham był wtedy młodym mężczyzną. Rodzina ze skąpych wiadomości dowiedziała się, że ojciec został wtrącony do cieszącego się najgorszą sławą więzienia Abu Salim. Przez pewien czas otrzymywali od niego listy albo docierały do nich wiadomości od innych więźniów, ale po jakimś czasie trop się urywa.
Gdy upadła dyktatura Kaddafiego, Hisham Matar wybiera się po trzydziestu latach do swojego kraju. Ta podróż jest kanwą tej opowieści, na której autor snuje wspomnienia i opiera swoje obserwacje oraz wreszcie opisuje męczące go od lat rozterki. Jego powrót służy poszukiwaniom ojca - uzyskaniu pewności na temat jego losu. Matar spotyka od lat niewidzianą rodzinę, członków rodziny, których nigdy wcześniej nie widział, rozmawia z więźniami, którzy przetrwali piekło i którzy mieli kontakt z ojcem. Odkrywa Libię na nowo, wspomina i konfrontuje, słucha, obserwuje. Matar wpuszcza czytelniczkę/czytelnika w swoje najskrytsze myśli - opisuje traumę dorastania ze świadomością tego, że ojciec jest torturowany, bolesność niewiedzy. Bardzo poruszający jest fragment, w którym autor odszukuje zapiski swojego pamiętnika z dnia domniemanej śmierci ojca. Jego pragnienie dotarcia do własnych myśli, do tego, co czuł w momencie śmierci ojca jest obezwładniające.
Matar zachwyca również językiem - bardzo plastycznym, ale zarazem precyzyjnym (brawa dla tłumaczki). To lektura wypełniająca, poruszająca i w wielu aspektach pouczająca.
Moja ocena: 5/6
Hisham Matar, Powrót. Ojcowie, synowie i kraj pomiędzy nimi, tł. Hanna Jankowska, 272 str., Wydawnictwo Czarne 2018.
poniedziałek, 2 maja 2022
"Chłopiec z sąsiedztwa" Irene Sabatini
niedziela, 1 maja 2022
Stosikowe losowanie maj 2022
Hopeforbooks wybiera numer książki dla McDulki (w stosie 250 książek) - 199






.jpg)




















